TROGIR - subiektywny przewodnik po magicznym mieście

TROGIR - subiektywny przewodnik po magicznym mieście

Trogir, Stare Miasto widziane z mostu prowadzącego na wyspę Ciovo
W Dalmacji zakochałam się od pierwszego wejrzenia miłością bezgraniczną i nieskończoną. Światło słoneczne jest tutaj jaśniejsze, morze bardziej błękitne a życie piękniejsze. W każdym kamieniu, w każdej łodzi, w każdej palmie, w każdym ludzkim uśmiechu jest tyle pozytywnej energii, że potrafią zachwycić nawet największego pesymistę :)

Jedną z perełek tego szczególnego regionu jest TROGIR, miasto o wielowiekowej historii, niezwykłej lokalizacji i fantastycznej atmosferze, które od 1997 roku znajduje się na liście światowego dziedzictwa UNESCO. I to właśnie o Trogirze zamierzam dziś opowiedzieć.

Kiedy przybyliśmy tu po raz pierwszy poczuliśmy się jak w magicznej krainie, położonej gdzieś na styku Wenecji i krajobrazów znanych z "Gry o Tron" (skądinąd film jest kręcony m.in. w Dubrowniku). Jak przystało na turystycznych detektywów zwiedzanie zaczęliśmy od zapoznania się z historią miasta, co pozwoliło lepiej zrozumieć tą różnorodną mozaikę stylów architektonicznych. Trogir to miejsce, w którym skrywają się zabytki greckie, rzymskie, węgierskie a wszystko to ubrane jest w oryginalne i charakterystyczne motywy weneckie... Dzisiejsze miasto, to materialny zapis bogatej historii wojen i handlu ale także kultury i sztuki...

Kilka słów o początkach miasta

Trogir założyli Grecy, pochodzący przypuszczalnie z wyspy Issa (dziś Vis) już w III wieku p.n.e. Co ciekawe, nazwa wywodzi się od słowa TRAUGURION czyli "Kozia Wieś" :).
W I wieku n.e. to zlokalizowane na wyspie, portowe miasto przeszło pod panowanie Rzymian, którzy krwawo zapisali się na kartach tutejszej historii. Cesarz Dioklecjan nakazał bowiem stracić w Trogirze biskupa Splitu, niejakiego Dujama... była to kara za głoszenie wiary chrześcijańskiej!

W 1107 roku Trogir znalazł się pod panowaniem Węgrów, a kilkanaście lat później, w 1123 został zniszczony przez Saracenów. Na szczęście miasto podniosło się z upadku i niecałe 70 lat później zostało odbudowane. Usytuowanie na przybrzeżnej wyspie sprzyjało rozwojowi handlu dalekomorskiego i  w krótkim czasie Trogir wyrósł na liczący się w regionie port.
W 1420 roku dostał się pod panowanie weneckie, które trwało przeszło 350 lat... nadało to miastu szczególny charakter i na stałe zmieniło jego krajobraz w niemal bajkową krainę...

Co warto zobaczyć

Zabytkowa część Trogiru zlokalizowana jest na niewielkiej, owalnej wyspie, usytuowanej pomiędzy stałym lądem a wyspą Čiovo.
Wszystkie trzy elementy połączone są systemem pięknych, malowniczych mostów. Niestety w sezonie są one dość mocno obciążone ruchem komunikacyjnym, dlatego warto skorzystać z "wodnych taksówek", które regularnie przewożą turystów z wyspy na wyspę. 



Bramy do miasta

Wschodnia część historycznej zabudowy to pozostałości po pierwotnym mieście, zachodnia natomiast dawniej była zamieszkiwanym przez rolników podgrodziem. Na Stare Miasto prowadzi późnorenesansowa Brama Północna, nazywana też Lwią Bramą, ponieważ na gzymsie nad łukiem umieszczony jest lew św. Marka. Ponad przejściem w kształcie łuku triumfalnego znajduje się również figura bł. Jana z Trogiru (Ivana Ursiniego - patrona miasta, który w XIw. pełnił funkcję biskupa). Z przeciwnej strony na teren Starego Miasta można wejść tzw. Bramą Morską wybudowaną w 1593 roku, zamykającą pasaż komunikacyjny. Obydwie bramy zlokalizowane są w pozostałościach muru obronnego, co nadaje miastu specyficzny, nieco warowny klimat.

Starówka - doświadczanie historii

Kręte, wąskie uliczki pełne zaskakujących zaułków, wszechobecne kafejki, restauracje, klepy z pamiątkami i galerie sztuki, niezliczone kamieniczki, pałacyki i kościółki, winorośl pnąca się po ścianach i stanowiąca sklepienie klimatycznych podwórek i wreszcie chłód i blask białego kamienia, po którym ludzie stąpają od setek lat... Jakże się nie zakochać w tym miejscu? Jak nie oddać serca tej leniwej, spokojnej, śródziemnomorskiej atmosferze? Tutaj czas potrafi zwolnić... można zapomnieć o codzienności, o pośpiechu, o nieodebranych mailach, o zaległych telefonach, o przytłaczających obowiązkach... Tutaj problemy dnia codziennego zostają za murami miasta... Kiedy jesteś w środku, gdy popijasz zimną lemoniadę wpatrując się w Katedrę św. Wawrzyńca, gdy sączysz cappuccino w cieniu pałacu Cipiko, świat za murem przestaje istnieć... Jest tylko tu i teraz... niezwykła mieszanka energii i wyciszenia, melancholii i chęci do życia, radości i nostalgii... 



Za najciekawszy trogirski pałac uznaje się właśnie Pałac Čipiko. Zespół pałacowy składa się z dwóch budynków połączonych ze sobą mostkiem, pod którym biegnie wąska uliczka. Elementem unikatowym są tutaj charakterystyczne triforia w stylu weneckiego gotyku ozdobione dodatkowo  balustradą, pilastrami i figurami aniołów. Budynek wybudowano w 1457 roku i był on własnością najbogatszej i najznamienitszej wówczas rodziny kupieckiej. 
Przy wejściu do pałacu zobaczyć można rzeźbę drewnianego koguta, która pochodzi ponoć z dziobu tureckiego okrętu, który brał udział w bitwie pod Lepanto w 1571r.

Plac Jana Pawła II (Trg Ivana Pavla II) i Katedra Św. Wawrzyńca


Wewnątrz świątyni warto obejrzeć kaplicę Ursiniego z XV wieku, wykonaną przez Nikolę Florentyńczyka (Nikola Firentinac). Wystawiony jest w niej gotycki sarkofag ozdobiony reliefem przedstawiającym wspomnianego już patrona miasta Ivana Ursiniego (zwanego też Giovanni Orsini). Kaplica jest bogato zdobiona, podziwiać w niej można około 160 postaci aniołów, cherubinów i świętych otaczających Boga!



Nieopodal katedry znajduje się także zabytkowy, romańsko - gotycki ratusz i wieża zegarowa. W ratuszu zobaczyć możemy piękny, kamienny stół udekorowany płaskorzeźbą z XV wieku uosabiającą Sprawiedliwość. Do wieży wciąż jeszcze są przymocowane łańcuchy, które w przeszłości służyły do przykuwania, wystawianych na widok publiczny skazańców. Za ratuszem znajduje się bazylika św. Barbary z przełomu IX i X wieku, a także klasztor Dominikanów w stylu renesansowym, romański kościół sióstr benedyktynek z XII wieku oraz kościół św. Mikołaja, w którym można podziwiać płaskorzeźbę z I wieku n.e.!

Twierdza Kamerlego

Twierdza Kamerlengo wybudowana została przez Wenecjan w XVw. jako uzupełnienie systemu miejskich fortyfikacji. Jest to czworoboczna budowla, przypominająca nieco zamek warowny z charakterystycznym, wewnętrznym dziedzińcem. Od strony morza twierdza  posiada masywną wieżę. Budowla, oprócz funkcji czysto obronnych pełniła także rolę rezydencji weneckiego gubernatora.
Zgodnie z miejscową legendą twierdzę tę łączono z lądem za pomocą potężnej liny, która miała stanowić nietypową przeszkodę dla niechcianych, wrogich statków. 

Dodatkową atrakcją tego miejsca są letnie seanse filmowe, odbywające się pod gołym niebem. Warto również wspiąć się na wieżę, z której roztaczają się fantastyczne widoki na miasto i port.

Promenada

Spacerując po Trogicze nie można zapomnieć o malowniczym, pełnym śródziemnomorskiego klimatu bulwarze. Szeroki deptak, wyniosłe, egzotyczne palmy, dziesiątki łódek, łódeczek i majestatycznych, luksusowych jachtów.... czego chcieć więcej! Nie trudno się zapomnieć i wyobrazić sobie, że jest się postacią z filmu :)




Wyspa Ciovo - na zakończenie relaks na plaży

...a na zakończenie warto zakosztować uroków malowniczej wyspy Ciovo, pełnej kameralnych zatoczek, wzgórz, gajów oliwnych i pięknych plaż...




PLAN MIASTA

 1. BRAMA PÓŁNOCNA,  2. BRAMA MORSKA, 3. PAŁAC CIPIKO, 4. KATEDRA ŚW. WAWRZYŃCA, 5. RATUSZ MIEJSKI, 6. WIEŻA ZEGAROWA, 7. KOŚCIÓŁ ŚW. BARBARY, 8. KLASZTOR SIÓSTR BENEDYKTYNEK, 9. KOŚCIÓŁ ŚW. PIOTRA. 10. TWIERDZA KAMERLEGO. 11. BASZTA ŚW. MARKA

 

FOTORELACJA:














Praktyczne porady - dojazd i komunikacja

Największa grupa turystów do Trogiru przyjeżdża własnymi samochodami. Z Polski, przykładowo z Warszawy do Trogiru jest ponad 1400 km jeśli wybierzemy trasę przez Czechy, Austrię i Słowenię. We wszystkich tych krajach za przejazd autostradami należy zapłacić poprzez wykupienie specjalnej winiety. Inaczej jest w samej Chorwacji, gdzie płaci się na bramkach autostradowych w zależności od liczby przejechanych kilometrów.

Niemal do samego Trogiru dojedziemy autostradą A1. W przypadku wycieczek do pobliskich miast można korzystać z bezpłatnych, malowniczych dróg krajowych, takich jak droga numer 8 prowadząca do Splitu lub droga 58 w stronę Szybeniku.

W pobliżu znajduje się międzynarodowy port lotniczy (4,5 km od miasta). Od 2014 roku istnieje bezpośrednie połączenie lotnicze z Polską.

W centrum Trogiru znajduje się kilka parkingów, to ważne bo po terenie starego miasta można poruszać się tylko pieszo.  

Do pobliskiego Splitu dojedziemy autobusem komunikacji miejskiej - linia 37.


Dodatkowe informacje historyczne:

  • Po upadku Wenecjan w 1797r. miasto weszło w skład cesarstwa austro-węgierskiego (z krótkim epizodem mającym miejsce w latach 1806-1814, gdy Trogir dostał się pod panowanie Francuzów), 
  • Po I wojnie światowej miasto stało się częścią Jugosławii,
  • Obecny krajobraz (w tym struktura urbanistyczna miasta) miasta nakreślił się w okresie od XIII do XVw. - kiedy to Trogir stał się jednym z najbogatszych ośrodków na wschodnim wybrzeżu Adriatyku.

Źródła:
  • Chorwacja od środka - kieszonkowy przewodnik.
  • www.wikipedia.org
  • www.trivago.pl
  • www.turysci.info
  • www.bezmapy.pl
  • www.e-trogir.org
  • www.chorwacjaonline.com.pl
  • www.adriatyk.info
  • www.mojachorwacja.blox.pl/tagi_b/91240/UNESCO.html 
  • Jaskulski M,. Atlas turystyczny Chorwacji, wydawnictwo SBM, ISBN 978-83-8059-323-7
PLITWICE: lazurowo-turkusowe Jeziora Chorwacji

PLITWICE: lazurowo-turkusowe Jeziora Chorwacji

Nie ma nic piękniejszego niż tafla jeziora skąpana w promieniach porannego, rozgrzewającego słońca... a jeśli to jezioro ma krystalicznie czystą wodę i lazurowo - turkusowy, wręcz nierealnie bajkowy kolor, mieniący się miliardami słonecznych błysków... i jeśli zewsząd dociera do Ciebie szum bystro mknących, zburzonych potoków i łoskot wodospadów zrzucających ze skał hektolitry wody... to musi być Narodowy Park Jezior Plitwickich! Jedna z największych atrakcji turystycznych Chorwacji!


Park Narodowy Jezior Plitwickich został założony w 1949 roku, ale rezerwat istniał tu już od 1928. Jest to ogromny obszar, obejmujący 29 500 ha, przy czym największą atrakcją parku jest właśnie 16 lazurowo - turkusowych jezior, spiętych ze sobą kaskadowo, które swoim bajkowym krajobrazem przyciągają kilka tysięcy osób dziennie.
Od 1979 roku turkusowe jeziora znajdują się na liście światowego dziedzictwa UNESCO!!


Praktyczne porady

 

Ceny biletów sezonie 2017 (oryginalny cennik - TUTAJ)
  • dorośli - 180 kn (poza sezonem 110kn)
  • dzieci w wieku od 7 do 18 lat -  80kn (poza sezonem 55kn)
  • studenci - 110kn (poza sezonem 80kn)
  • dzieci poniżej 7 roku życia - bezpłatnie
Bilety kupuje się w kasie, przy wejściu na teren parku. Płatność przyjmowana jest tylko w kunach, o czym warto pamiętać i wcześniej się przygotować.
Kolejki do kas potrafią przypominać te, które znamy spod Kasprowego, ale nie trzeba się zniechęcać. Obsługa jest sprawna i mimo ogromnej ilości ludzi czas oczekiwania na wejście nie jest specjalnie długi (od kilku do kilkunastu minut). Warto pamiętać, że kasy ustawione są jedna za drugą, dlatego zawsze trzeba czujnie obserwować, czy gdzieś przed nami nie zwolniło się okienko... wszyscy oczekujący w kolejce będą nam za to wdzięczni :) 

Wybór wejścia i trasy

Na teren parku prowadzą dwa główne wejścia obsługujące turystów. Obydwa są dobrze zorganizowane, wyposażone w infrastrukturę turystyczną (gastronomia, toalety, pamiątki, informacja turystyczna), a co najważniejsze w duże i wygodne parkingi. 
Bez względu na to, które wejście wybierzemy doświadczymy magii tych cudownych jezior, niemniej wrażenia będą nieco odmienne... 

Wejście numer 1 - to wersja z wielkim "WOW" ... czyli zaraz po przekroczeniu granic parku czekają na nas jego największe skarby i najpiękniejsze widoki! Maksimum ekspresji w jednym miejscu i czasie... turkus wody, biel skał, szum wodospadów, malownicze drewniane kładki wijące się gdzieś w oddali niczym ogromne, drewniane, wodne węże... Zachwyt gwarantowany! 
Dalsze zwiedzanie, to powolne odkrywanie uroczych zakątków, cudownych widoków, ale w pewien  sposób to taka podróż w stronę relaksu  również w sensie krajobrazowym. Wraz z pokonywanymi kilometrami krajobraz się uspokaja i wypłaszcza... wodospady stają się mniejsze, a rzeźba terenu łagodniejsza... możemy chłonąć to uspokojenie i delektować się ciepłem i słońcem... wspaniałym urozmaiceniem może być także rejs po jeziorze czy wypoczynek na polanie..
 

Wejście nr 2 - to wersja z narastającym zachwytem - jeśli wybierzecie to wejście, doświadczanie krajobrazu będzie odbywało się w sposób narastający... aż do maksimum wrażeń! Jedyne ryzyko, że zmęczenie, spowodowane wielogodzinnym marszem, nie pozwoli w pełni cieszyć się urokiem miejsca. Ponadto, wejście nr 2 trafia mniej więcej w "połowie" wszystkich tras, dlatego chcąc zamknąć "pętlę" trzeba dwukrotnie skorzystać z jakiejś formy transportu (dostępne są stateczki i darmowe kolejki/busiki, które kursują między wejściem 1 i 2); 

Przy każdym z wejść dostępnych jest kilka wersji tras spacerowych o różnym stopniu trudności. Najkrótsze zajmują około 2 godzin, najdłuższe nawet do 8. Warto wyposażyć się w mapkę turystyczną, która pomoże nam czuć się bezpiecznie (chociaż trasy są bardzo dobrze oznakowane). 
Ważne!!! Nie wolno zbaczać z oznaczonych tras. Grozi za to nie tylko mandat! Jest to po prostu bardzo niebezpieczne i w skrajnych sytuacjach może skończyć się tragicznie!!


Godziny otwarcia

W sezonie jeziora można zwiedzać od godziny 7:00 do 20:00 (Dokładne dane  TUTAJ).
Warto jednak pamiętać, że stateczki i busiki mogą kursować w nieco innych przedziałach czasowych

Łódzki elektryczne:

  • linia krótka (P1-P2) - od 7:00 do 20:30 (jeśli to konieczne)
  • długa linia (P2-P3) - od 8:00 do 19:00 co 30 minut
  • długa linia (P3-P2) - od 8:30 do 19:30 co 30 minut

 Busiki (pociągi)

  • St2-St1  - od 8:00 do20:15 co 30 minut
  • St1-St2 - od 8:15 do 20:30 co 30 minut
  • St2-St3 - od 8:00 do 19:30 co 30 minut
  • St3-St2 - od 8:15 do 20:00 co 30 minut

 

Pora zwiedzania 

Proponujemy rozpocząć zwiedzanie z samego rana! Ma na to wpływ kilka czynników:
  • po pierwsze, wraz z upływem czasu wzrasta ilość turystów, robi się coraz bardziej tłoczno i część uroku znika gdzieś w nadmiernym tłumie plączących się rąk i nóg...
  • po drugie, jeśli zdecydujecie się zwiedzać Plitwice w lipcu lub sierpniu, to trzeba się liczyć z dość wysokimi temperaturami, które będą wzrastać w ciągu dnia...
  • po trzecie - przejście najdłuższych tras zajmuje nawet 8 godzin... warto zarezerwować sobie więcej czasu, aby móc się zatrzymać na wypoczynek i na spokojne delektowanie się krajobrazem.

Jeziora Plitwickie, to jedno z takich miejsc, o których nie trzeba długo opowiadać... trzeba je po prostu zobaczyć na własne oczy! 

























 
Copyright © 2014 Pocztówki z Centrum , Blogger