O murach, których nie było - czyli wizyty w Uniejowie ciąg dalszy

O murach, których nie było - czyli wizyty w Uniejowie ciąg dalszy

foto. 1 - widok z mostu pieszego na rzece Warcie
Odwiedzając Uniejów warto także wybrać się na drugą stronę rzeki i zwiedzić historyczne centrum miasteczka. Najlepiej dostać się tam przez stary, pieszy most.
Jak się okazuje jest to jeden z ciekawszych punktów widokowych. Z niepozornej na pierwszy rzut oka kładki roztaczają się bowiem piękne widoki na miasto i zamek. Warto tu przystanąć i przez chwilę delektować się malowniczym chaosem małego miasteczka. Zespół miejski, tkwiący w tym miejscu od czasów wczesnego średniowiecza nieporadnie wspina się po skarpie. Nad całością dominuje piękna wieża wolnostojącej dzwonnicy. Tym charakterystycznym „kadrom”, jakby stworzonym dla malarza, towarzyszą rozległe i dalekie wglądy w nieprzetworzony i naturalny krajobraz doliny rzecznej. Nie bez powodu Akademia Sztuk Pięknych z Łodzi posiada tutaj swój Dom Pracy Twórczej. Można stąd również podziwiać zamek wraz z jego charakterystycznym stołpem. Malowniczy efekt psują naszym zdaniem współczesne termy. Ze smutkiem należy przyznać, że nagromadzenie barw, form, treści jest mocno dyskusyjne. 
 
foto. 2 - most pieszy na rzece Warcie
foto. 3 - Dom Pracy Twórczej widziany z mostu na rzece Warcie - spojrzenie zimowe
Wielki architekt F.L. Wright mawiał, że każdy obiekt architektoniczny jest wart tyle o ile wzbogaca lub zubaża wartość krajobrazu (Wright F.L., The Natural House, NY Horizon Press, 1954r.). Czy Uniejowskie Termy uczyniły krajobraz piękniejszym, niż był dotychczas? Oceńcie sami i koniecznie podzielcie się z nami wrażeniami i opiniami! 
foto. 2 - widok na zespół termalny
foto. 3 - widok na zespół termalny od strony rzeki Warty
Rdzeniem starego Uniejowa jest średniowieczny rynek lokacyjny założony w pierwszej połowie XIV wieku. Jest to relikt tzw. Nowego Miasta, co oznacza, że już wcześniej istniała tu osada. Przypuszczalnie rozciągała na południe od dzisiejszego rynku i koncentrowała się wokół rozległego prostokątnego placu, który dziś trudno już zlokalizować.

Nowe Miasto wyznaczono na prawie niemieckim. Zagadką jest jednak, czy posiadało kiedyś mury obronne?!

Jak pisał Jan Kokalewski w 1566 „Uniejów ma kształt czworoboka, posiada mury zewnętrzne i wewnętrzne. Mury są wysokie i grube mocno podparte filarami i dzięki tej budowie gród jest dobrze umocniony. W mieście znajdują się szopy, łaźnie parowe, stajnie, spichrze, różne pomieszczenia niezbędne w mieście, jak składy z żelazem, oknami szklanymi i różnymi innymi towarami. Gród posiada również dwa wały obronne – inaczej blanki – zewnętrzne i wewnętrzne, kunsztownie i mocno zbudowane, z wysoko dominującą wieżą, na szczyt której wchodzi się po stopniach, a raczej szczeblach drewnianych (…). W mieście znajduje się kaplica pod wezwaniem i imieniem św. Wojciecha. Fosa, którą otoczone jest miasto, wskutek niedbałości o nią odpowiedzialnych stróżów tak jest od dawna wypełniona błotem i zabrudzona wszelkimi nieczystościami, że nie tylko nie spełnia swego zadania, ale szpeci miasto i przynosi mu straty” (w: Visitationes bono rum Archiepiscopatus necnon Capituli Gnesnensis, wyd. Ulanowski B., Kraków 1920 str. 722 za: Krantz L., Zamek w Uniejowie, PWN, Wielkopolskie Towarzystwo Kulturalne, Konińskie Towarzystwo Społeczno – Kulturalne, Warszawa – Poznań 1980, str. 12) 

Plan urbanistyczny średniowiecznego Uniejowa

 (1 - zamek, 2 - kolegiata, 3 - ratusz, 4 - kościół św. Ducha, 5 - kościół św. Mikołaja, 6 - kaplica Bożego Ciała)

Rekonstrukcja wg W. Kalinowskiego i S. Trawkowskiego, Studium historyczno - konserwatorskie Uniejowa;                           Kulesza J., Rozwój przestrzenny miasta, [w:] Monografia miasta Uniejowa (red.), Towarzystwo Przyjaciół Uniejowa;  Krantz L., Zamek w  Uniejowie, PWN, Wielkopolskie Towarzystwo Kulturalne, Konińskie Towarzystwo Społeczno - Kulturalne,  Warszawa - Poznań 1980; rysunek własny;
Jerzy Augustyniak i Leszek Kajzer utrzymują jednak, że miasto było jedynie otoczone fosą i wałem, którego rola sprowadzała się bardziej do porządkowania obszaru miasta niż do realnych funkcji obronnych… Jak było naprawdę? Bez wehikułu czasu (ewentualnie rozległych badań archeologicznych ) trudno to ustalić… Niemniej jednak, jakieś obwałowania były z pewnością (murowane lub ziemne… no i fosa oczywiście) bo ślady tych obwałowań zachowały się do dziś w układzie ulic, które otaczają niemal kwadratowe centrum miasta! Warto wybrać się zatem na spacer śladami dawnej fosy!
Kolegiata Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny - rysunek K. Kowalik
Sercem całego założenia, a jednocześnie symbolem arcybiskupiej władzy nad miastem była Kolegiata Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, ta sama, którą możemy podziwiać dziś. Rynek i kolegiata, sąsiadując ze sobą, stanowią w pewnym sensie dwa symboliczne powody istnienia Uniejowa (handel i sakrum – miasto biskupie). Ciekawostką jest, że rozplanowanie średniowiecznego miasta było poszukiwaniem przestrzennego, matematycznego sposobu na znalezienie równowagi pomiędzy światem duchowym i świeckim, a rozmieszczenie poszczególnych elementów (w tym rynku, ratusza, kościoła) mogło mieć głębszy, symboliczny sens. Wbrew pozorom, średniowiecze fascynowało się bowiem „magią” matematyki i niesamowitą logiką, którą niesie ta królowa nauk.

Kształt rynku, nie zmienił się od czasów średniowiecza, choć nie ma dziś śladu po opisywanym w źródłach historycznych ratuszu, który przypuszczalnie znajdował się gdzieś w centralnej części placu. Rynek otoczony jest zwartą, małomiasteczkową zabudową, która nie wykazuje jednak żadnych cech charakterystycznych. Niewiele tu zabytków. Najstarszym budynkiem jest chyba kamienica pod numerem Rynek 1, niestety przez ostanie lata utraciła większość cech stylowych. Zniknął charakterystyczny tympanon i oryginalny balkon.

W zabudowie przyrynkowej panuje …uspokojenie, jakby uśpienie, które w pewien sposób jest wartością tego miejsca. Utrzymane w skali i proporcji budynki, choć nie są wybitne ani oryginalne, dobrze wpisują się w nieco senny klimat małego miasteczka. Są jak neutralne tło, które pozwala zaistnieć pierwszoplanowym detalom.

Największą stratą dla czytelności rynku było niewątpliwie zniszczenie zachodniej pierzei (zabudowy) w czasie II wojny światowej. Nigdy jej nie odbudowano. Zniknęła bezpowrotnie i jej brak jest takim milczącym pomnikiem dramatycznych losów miasta. Dziś w tym miejscu znajduje się rozległy skwer, który niedawno wzbogacono w termalną fontannę. Zresztą, fontanna, a raczej woda – to słowo klucz dla tego placu. Jest tu fontanna o cechach barkowych, fontanna w formie głazu a nawet stara, zabytkowa pompa, z której czerpano wodę pitną jeszcze po II wojnie światowej. W samym centrum placu, przypuszczalnie w miejscu gdzie w zamierzchłych czasach mógł znajdować się ratusz, postawiono natomiast monumentalny, nieco przysadzisty i totalny w swej formie pomnik poświęcony bohaterskim obrońcom Uniejowa w 1939 roku. Tuż obok pomnika, na murku, który go otacza, umieszczono dwie tabliczki upamiętniające nadanie praw miejskich dla Uniejowa w 1285 roku przez arcybiskupa Świnkę (pierwsza tabliczka) oraz Skierniewic w 1457 na zamku uniejowskim (druga tabliczka)


Najbardziej charakterystycznym i najlepiej rozpoznawalnym elementem tej części miasta jest jednak barokowa dzwonnica, o strzelistej wysmukłej architekturze, kontrastującej z ciężką i masywną bryłą Kolegiaty i uspokojoną, bezstylową zabudową kamienic….
Obiekt ten stanowi niezwykle ciekawy akcent wertykalny w strukturze miasta. Ponadto, poprzez swoje strzeliste, smukłe formy, podkreślone jeszcze ściętymi narożnikami,  jest także ciekawą przeciwwagą dla zwartej i ciężkiej bryły kościoła.  Dzwonnica na stałe wrosła już w krajobraz kulturowy miasteczka i stanowi obecnie rodzaj  „wizytówki” Uniejowa  jako jeden z głównych czynników jego przestrzennej rozpoznawalności.

Ryneczek robi sympatyczne wrażenie, choć duch turystyki jeszcze tu w pełni nie dotarł. Wydaje się (to oczywiście subiektywna ocena), że lokalne władze powinny baczniej przyjrzeć się tej części miasta i dołożyć wszelkich starań, aby podnieść jej atrakcyjność. Szkoda, że większość działań rozwojowych koncentruje się po drugiej stronie rzeki, a miasteczko, jakby w zapomnieniu, czeka na swoją szansę. Jest tutaj wiele zniszczonych budynków, pustych placów i smutnych, zaniedbanych ulic, które przy odrobinie szczęścia (i mądrego wsparcia) mogłoby zmienić się w interesujący poligon zmagań historycznych wartości miejsca i współczesnych wyzwań. Niezbędny jest jednak pomysł, determinacja, profesjonalne wsparcie i nie oszukujmy się – kapitał, by historyczne centrum Uniejowa na nowo ożyło i stało się miejscem atrakcyjnym turystycznie… I jeszcze jedno… potrzeba będzie niesamowicie dużo wyczucia, by szukając drogi rozwoju nie zniszczyć tego, co w architekturze nosi tajemniczą nazwę „genius loci” – czyli ducha miejsca… tego nieuchwytnego klimatu, atmosfery wynikającej z wielowiekowej historii i kulturowych nawarstwień… będących nie tylko świadectwem wydarzeń ale przede wszystkim losu ludzi, którzy to miasto tworzyli…

Uniejowski zamek i inne historie

Uniejowski zamek i inne historie

Uniejów to małe, średniowieczne miasteczko, położone nad rzeką Wartą,  u podnóża potężnego, warownego zamku, którego mury kryją w sobie niezliczone tajemnice minionych stuleci. Do niedawna, była to mało znana miejscowość, licząca niewiele ponad 3000 mieszkańców, ukryta wśród pól, łąk i mokradeł, kojarzona głównie z lokalną rekreacją. Dzisiejszy Uniejów to jednak prężnie rozwijający się kurort. Odkryte w latach 70-tych termalne solanki stały się nowym impulsem rozwojowym. Dzięki funduszom unijnym oraz operatywności władz miasta powstały restauracje, hotele, duży kompleks basenów termalnych oraz sanatorium i ośrodki Spa. Uniejów uzyskał status uzdrowiska i został pierwszym i jak na razie jedynym w Polsce uzdrowiskiem termalnym, które coraz częściej staje się celem wyjazdów turystów i kuracjuszy z całego kraju.   

foto.1 - zamek arcybiskupów gnieźnieńskich

foto. 2 - mała tężnia w Uniejowie
Jest to miasto ciekawych przestrzennych kontrastów. Architektura, malowniczo piętrząca się na skarpie kontrastuje z miękko meandrującą linią wody i doliną Warty. Nowoczesne obiekty term, hoteli i pensjonatów wznoszą się dumnie na tle średniowiecznego zamku i tradycyjnych małomiasteczkowych domów i kamienic, zwracają się ku rzece i zażarcie konkurują z uznanymi zabytkami o uwagę turysty. To co historyczne, stare, minione, osnute mgłą tajemnicy, nieco zapomniane, lokalne i niematerialne przeplata się z tym co nowe, współczesne, krzykliwe, komercyjne i intensywne. Jest gwarno, hałaśliwie miejscami nawet tłoczno, a mimo to czuć atmosferę spokoju i wypoczynku. Największą atrakcją jest oczywiście Zespół Termalny. To on stanowi serce całego kurortu, tutaj krzyżują się drogi wszystkich turystów i kuracjuszy. Znaczących rozmiarów obiekt oferuje kąpiele w leczniczych gorących solankach oraz baseny pod gołym niebem, z których można korzystać bez względu na porę roku. Zespół cieszy się coraz większą popularnością. Jeśli wybierzecie się do Uniejowa w weekend lub inne dni świąteczne i wolne od pracy warto zarezerwować sobie nieco czasu na oczekiwanie w kolejce, która coraz częściej przybiera znaczące rozmiary. Być może jest to sygnał, że zapotrzebowanie na kąpieliska termalne w regionie jest nadal większe niż możliwości uniejowskiego obiektu. Potrzebujemy przecież relaksu wypoczynku i rozrywki by w pełni sił realizować nasze codzienne zadania. Filozofia wypoczynku, to filozofia przyszłości!
foto. 3 - zespół zamkowy od strony parku
foto. 4 - dziedziniec zamkowy
Eksplorowanie Uniejowa warto rozpocząć od zespołu zamkowo – parkowego. Potężna warowna twierdza strzeże miasta od 1365 roku. Użytkowany przez niemal cały okres swojej historii uniejowski zamek stanowi ciekawy przykład ewolucji nizinnej architektury obronnej w Polsce. Jest także jednym z najlepiej zachowanych zamków obronnych w tej części kraju. Dziś nie przypomina w prawdzie warownej twierdzy, na skutek licznych przekształceń przybrał bowiem formę „zamkowej rezydencji” jednak wchodząc na niewielki, wyłożony kamieniem dziedziniec, otoczony potężnymi ceglanymi murami, nad którym króluje potężny stołp, można poczuć niezwykły klimat średniowiecza. Warto na chwilę przystanąć, przymknąć oczy i wsłuchać się w wiatr gwiżdżący wysoko po wieży…  

Wiatr ponoć niesie ze sobą wszystkie zasłyszane dźwięki… nigdy ich nie gubi… nigdy nie cichną w nim zupełnie… Może usłyszycie szczęk mieczy i stłumiony, nerwowy tupot końskich kopyt, uderzających niecierpliwie o kamienny bruk… 
Był to przecież zamek utrzymywany w stałej gotowości bojowej, pełnił bowiem rolę refugium dla skarbca kapituły gnieźnieńskiej. Szkoda tylko, że nie można dostać się na wieżę. Byłby to z pewnością fantastyczny punkt widokowy, z którego można by podziwiać zarówno miejską jak i zdrojową część Uniejowa. We wnętrzach zamku mieści się stylowa restauracja oraz elegancki hotel, w którym można wynająć komnatę w stylu Kazimierza Wielkiego, Władysława Jagiełły lub Kazimierza Jagiellończyka  - (http://zamekwuniejowie.pl/). 

Dodatkową atrakcją jest niewątpliwie reprezentacyjny park, który w obecnej formie powstał w wieku XIX za sprawą rodziny Tollów. Przypuszcza się, że wcześniej w sąsiedztwie zamku istniały tzw. „ogrody włoskie”, choć nie potwierdzają tego żadne zachowane źródła. 

Jeśli o legendach i przypuszczeniach mowa, to wieść gminna niesie, że w zamierzchłych czasach, gdy klimat był cieplejszy a Uniejów stanowił jedno z ważniejszych miast na mapie Polski  uprawiano tu także winorośl. Wielkie zamkowe winnice dawały ponoć wyborne wina, którymi raczono się na dworze arcybiskupa. Ile w tym prawdy… trudno powiedzieć… żadne pisane źródła tego nie potwierdzają. Za najbardziej atrakcyjną część parku uznać należy bezpośrednie sąsiedztwo zamku. W wyniku rewaloryzacji, którą zapoczątkowano w 2004 roku uczytelniono tu osie kompozycyjne i relikty dawnej fosy, zadbano o zieleń, odtworzono główne wnętrze parkowe, wprowadzono podział na część parkową i leśną oraz wprowadzono iluminację wybranych alei parkowych. Zadbanej i wypielęgnowanej zieleni towarzyszą liczne ławeczki, zapewniające możliwość kontemplowania zamku i podziwiania jego pięknych reprezentacyjnych schodów, które okazjonalnie pełnią także funkcję plenerowej estrady.  Z wysokiego postumentu na spacerowiczów spogląda zaś Biała Dama. Mijamy ją w milczeniu, spoglądając na białą kobiecą postać z odrobiną niepewności…  niektórzy mówią, że to Generałowa, która bacznie strzeże swego ukochanego parku… i nocami, gdy wiatr hula po zamkowych murach, a księżyc blado oświetla wąskie ścieżki przechadza się nadal  wśród starych drzew...


Inni jednak uważają, że w uniejowska Zjawa to urodziwa, ale tragicznie zmarła Uniejka… W zamierzchłych czasach, gdy kraj pustoszyły wojny na zamku arcybiskupim ukryto ponoć ogromny skarb. Wieść o kosztownościach zwabiła zbójców, którzy złapali młodzieńca z zamkowej służby i kazali mu wskazać drogę do skarbca… Ukochana chłopca, niezwykłej urody Uniejka, chcąc ratować swego wybranka fortelem wywabiła zbójców za miasto wprost na pobliskie, śmiertelnie groźne bagna… Dziewczyna znała okolicę. Planowała zgubić bandytów i wrócić w bezpieczne mury zamku. W ostatniej jednak chwili, jeden z bandytów, wpadając w czarną otchłań bagna pochwycił Uniejkę i pociągną ją za sobą w bezkresną toń… 

W pochmurną noc, gdy mrok spowija miasteczko można ponoć ujrzeć wśród nadwarciańskich łęgów świetlistą zjawę, która wraca pod mury zamku... Co się stało z chłopcem spytacie... Powiadają, że gdy domyślił się co uczyniła Uniejka poszedł na bagna i próbował ją odszukać... Gdy dotarł w miejsce, gdzie zginęła ujrzał w mętnych, smutnych wodach jej piękną twarz... Upadł na kolana i zapłakał z rozpaczy... Zastygł tak w bezruchu... trwał tak dzień... tydzień ... i miesiąc aż zmienił się w drzewo... i na zawsze pozostał ze swoją Ukochaną. Ale gdy księżyc jest w nowiu... a mrok spowija park Uniejka powraca... i biada wówczas tym co mają coś złego na sumieniu… 

…i tylko ciekawość odkrywcy szepcze w duszy pytanie - co się stało ze skarbem? Czy opuścił kiedyś uniejowską twierdzę, czy też nadal skrywa ona gdzieś w piwnicach zapomniane, pokryte kurzem monety… 



Copyright © 2014 Pocztówki z Centrum , Blogger