Uniejowska Cerkiewka – czyli mauzoleum w sercu lasu

Będąc w Uniejowie, można usłyszeć o grobowcu Aleksandra Tolla - właściciela zamku i dóbr uniejowskich. Dwukondygnacyjne mauzoleum zaprojektowane na planie krzyża greckiego, zostało wybudowane w 1885 roku. Sto lat później wpisano je do rejestru zabytków, a następnie odnowiono. Kopuła kaplicy została zwieńczona ośmiokątnym bębnem, a na wieżyczkach umieszczono prawosławne krzyże. Projekt cerkwi inspirowany był architekturą bizantyjską i ruską, co dodatkowo podkreśla jej pochodzenie. To z kolei wpływa na jej niepowtarzalność, gdyż w skali powiatu jest prawdziwym ewenementem. Jednocześnie grobowiec świadczy o zróżnicowaniu kulturowym i religijnym w Uniejowie, który był wspólnie zamieszkiwany przez ewangelików, katolików oraz Żydów. Sam obiekt podzielono na dwie części, z których górna pełniła funkcję sakralną, a dolna krypty grobowej. No właśnie, krypty grobowej! Oznacza to, że w grobowcu znajdowały się trupy! A za każdym trupem kryje się ciekawa historia… Czasami ciągnie się nawet kilka pokoleń wstecz.
Zastanawiający jest bowiem fakt, w jaki sposób Tollowie znaleźli się na terenie Uniejowa. Otóż, protoplastą tej części rodziny Tollów był Konrad Fryderyk (1745-1821). Sam ród wywodził się natomiast z Holandii. Jego jedyny potomek, Karol Wilhelm przyszedł na świat w 1777 roku. Jeszcze jako nastolatek rozpoczął on służbę wojskową, w czasie której zdobył wiele osiągnięć. Przygodę z armią rosyjską zakończył w stopniu generalskim w 1833 roku. Następnie pełnił wysokie funkcje w Imperium Rosyjskim. Był on bowiem głównym zarządcą dróg, a także sprawował kontrolę nad robotami publicznymi w całym Cesarstwie. W ramach wdzięczności za owe zasługi, Car Mikołaj I na mocy dekretu wydanego 14 grudnia 1836 roku ofiarował wiernemu oficerowi zamek i majorat obejmujący pięć folwarków (Kościelnica, Ubysław, Zieleń, Wielenin i Orzeszków). Karol Wilhelm wraz ze swoją żoną – Olgą von Strandman doczekali się czterech synów. To właśnie najstarszy z nich Aleksander związał swe losy z Uniejowem. Jak potwierdziła Adelajda Toll, prawnuczka Aleksandra, sam Karol Wilhelm von Toll nigdy nie pojawił się na ziemiach otrzymanych od Cara. W przeciwieństwie do jego żony. Powiadają nawet, że duch generałowej straszy w komnatach zamku…
I tak oto, umarli znajdujący się niegdyś w uniejowskiej krypcie doprowadzili, nas do pewnej ciekawostki… Okazało się, że do tego samego rodu przynależy wielki autorytet naukowy, Sergiusz Toll. Po ukończeniu studiów prawniczych i przyrodniczych w Rostowie przeprowadził się na Śląsk. Na co dzień zajmował się poszukiwaniem nowych gatunków motyli. Ponoć w swoim życiu odkrył ich aż 279! Wiele z nich fruwało nad Katowicami, Sosnowcem i Beskidami... Sam proces łapania motyli nie był prosty i różnił się w zależności od pory. Za dnia służyły do tego siatki, probówki oraz specjalne środki do usypiania. W nocy natomiast naukowiec ustawiał w odpowiednim miejscu lampę, a gdy blask światła przyciągnął motyle, ten łapał je w prześcieradła. Czasami zdarzało się, że musiał użyć drobnego podstępu… Umieszczał on bowiem samicę w klatce i czekał, aż zlecą się zalotnicy. Szacuje się, że cała kolekcja Sergiusza liczyła ponad 100 tys. okazów, jednak część z nich przepadła wraz z biegiem lat. W ciągu swojej kariery naukowej entomologa napisał aż 91 znanych na świecie publikacji odnoszących się do życia motyli i stał się znawcą rodziny Coleophoridrae (motyli podobnych do ciem), wśród których odkrył okazy żyworodne. Jeden z odkrytych przez siebie gatunków, na cześć swojej córki nazwał „Adelajda”.
Nigdy nie byłem zwolennikiem takich atrakcji. Przyznacie jednak, że nawet z grobowców można czasem wyciągnąć pewne ciekawostki. Pod warunkiem, że prześledzi się historię… trupów z krypty. Dla wyjaśnienia, w 1945 roku pozostałości trumien i zwłok Aleksandra, jego żony Anny z von Loeben Tollowej oraz pierwszej żony Sergiusza zostały przeniesione i zakopane po zachodniej stronie kaplicy.  

Literatura:
1. Oficjalny portal internetowy Uniejowa - www.uniejow.pl
2. Wywiad z córką Sergiusza Tolla - Aleksandrą 
http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/872421,rodzina-barwna-jak-motyle-sergiusz-toll-wiele-nowych-gatunkow-odkryl-na-slasku,id,t.html
3. https://pl.wikipedia.org/wiki/Karl_Wilhelm_von_Toll








2 komentarze:

  1. Gdy byłam dzieckiem wpadałam w panikę na widok motyli, do dziś pamiętam swoje przerażenie ;) Ale swoją drogą - bardzo ciekawa historia, myślałam że to głównie Łódź ma bogatą historię kulturową i religijną :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzieci mają różne dziwne reakcje. Czasami zupełnie niezrozumiałe :D.
    Natomiast sama historia również mnie zaskoczyła. Mam na myśli głównie Sergiusza Tolla i jego dorobek naukowy. Robi wrażenie!

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Pocztówki z Centrum , Blogger