Częste mycie skraca życie, czyli dlaczego Europejczycy przestali się myć... cz.1

Kąpiele lecznicze i relaksacyjne znane są ludzkości niemal od początku jej istnienia, a prozdrowotne właściwości wód utożsamiane są nawet ze starożytnym mitem o „źródle wiecznej młodości” (czytaj tutaj).  Grecy i Rzymianie rozwinęli sztukę korzystania z kąpieli niemal do perfekcji. Wspaniałe założenia termalne do dziś zachwycają i rozbudzają wyobraźnie, a niejednokrotnie stanowią nawet inspirację dla współczesnych luksusowych kąpielisk i zdrojowisk. To wiemy wszyscy! Warto jednak przyjrzeć się higienie ludzi w innych częściach Europy, a także zapytać o historię kąpieli po upadku Cesarstwa Rzymskiego…

Słowianie i Skandynawowie - czyli poza murami Cesarstwa


Narody słowiańskie i skandynawskie nie wykształciły żadnych znaczących układów przestrzennych związanych z higieną osobistą lub kąpielami leczniczymi. Nie znaczy to jednak, że w kulturze tych społeczeństw takie funkcje nie występowały. Na terenach zamieszkiwanych przez Słowian najbardziej rozpowszechnione były niewielkie „łaźnie”, czyli rodzaj ziemianek lub drewnianych obiektów zagłębionych w ziemi, o maksymalnej powierzchni do 25 m2. Wewnątrz znajdował się piec, który rozgrzewano a następnie polewano wodą. Kąpiel odbywała się zatem w parze wodnej. (Właściwości tych kąpieli opisywali m. in. znani kronikarze Ibrahim Ibn Jakub oraz Gall Anonim). Pewną odmianą łaźni była również tzw. „bania”, którą lokalizowano w pobliżu cieków wodnych, po to by bezpośrednio po kąpieli parowej można było wskoczyć do zimnej wody. Miało to na celu hartowanie organizmu.
Pobyty w bani wiązały się także z piciem gorących ziołowych herbat z miodem i różnymi pro-zdrowotnymi dodatkami. Pewnym specyficznym rytuałem było także „oklepywanie” ciała, czy też „chłostanie” cienkimi brzozowymi (najczęściej) witkami, co miało poprawić krążenie i dodatkowo oczyścić organizm. Taka wersji „bani” do dziś istnieje i jest szczególnie popularna w śród ludów Syberii.

Rosyjska Wenus Boris Michailowitsch Kustodijew https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/4/40/Kustodiev_russian_venus.jpg/778px-Kustodiev_russian_venus.jpg

Warto wspomnieć, że „łaźnie” pełniły nie tylko funkcje higieniczne, ale były także miejscem spotkań. Ponadto, przypisywano im pewne znaczenie symboliczne i rytualne. Zgodnie z ówczesnymi wierzeniami wizyta w łaźni prowadziła do przemiany człowieka. W jednym miejscu dochodziło bowiem do połączenia wszystkich żywiołów: powietrza, ognia, wody i ziemi. Dzięki temu,  człowiek przyswajał sobie siłę i moc tych żywiołów i jak wierzono, rodził się na nowo.

Rytualny charakter łaźni związany był także z aktem oczyszczenia i przebaczenia, zwłaszcza w odniesieniu do osób, które zostały ułaskawione przez króla. Obmycie  było symbolicznym wymazaniem win. Według przekazu Galla Anonima Bolesław Chrobry przyjmował w łaźni ułaskawionych od kary śmierci. Oczywiście dotyczyło to osób wysoko urodzonych. (W Gnieźnie odkopano szczątki łaźni z czasów Chrobrego – wybudowanej z bierwion na powierzchni ziemi, z podłogą wyłożoną płaskimi kamieniami, na których w jednym kącie rozpalano ogień. W Gdańsku w pobliżu łaźni z połowy XI w. znaleziono nawet pęki brzozowych witek, którymi uderzano się w czasie kąpieli).

W krajach Europy północnej oraz Skandynawii wykształcił się zwyczaj korzystania z „sauny”. Była to forma "kąpieli" analogiczna do "bani". Pobyt w saunie, z upodobaniem stosowany do dziś (zarówno sauny suche jak i mokre) oczyszcza ciało z toksyn, rozgrzewa, poprawia krążenie i wspaniale wpływa na układ immunologiczny (czyli odporność), zwłaszcza jeśli po wizycie w saunie zdecydujemy się na chłodną kąpiel. Ciekawostką jest, że w krajach Skandynawskich niemal każdy dom posiada indywidualną saunę, z której korzystają domownicy.

Średniowiecze - kąpiel od święta


W średniowieczu, po okresie wędrówek ludów, nastąpiło pewnego rodzaju "odrodzenie" funkcji zdrojowej, która przeżywała wyraźny kryzys po upadku Cesarstwa Rzymskiego. Ustanawiano nawet specjalne przywileje dla zakładania "łaźni miejskich", które stały się równie ważne jak kościół, przy czym prawo do zakładanie łaźni posiadały głównie zakony. W roku 1292 w Paryżu było aż 26 takich obiektów! Powstawały nawet specjalne cechy "łazienników" opłacane z kasy miejskiej. Pewną ciekawostką jest, że w początkowym okresie zakonnicy zaszczepiali na terenie Europy tradycje zaczerpnięte z krajów śródziemnomorskich, w tym zakładów przyrodoleczniczych i rzymskich zespołów termalnych. Opiekę nad szpitalami i źródłami wód leczniczych sprawował przede wszystkim zakon Joannitów (na terenie ziem polskich, taki zespół funkcjonował przypuszczalnie w Cieplicach). Znane są także kąpieliska w Budapeszcie.

Średniowieczni Europejczycy nie stronili zatem wcale od kąpieli, choć czyści raczej nie byli. Św. Tomasz z Akwinu zalecał na przykład stosowanie w kościele kadzideł, by tłumiły fetor, który mógł wzbudzać odrazę. Zabiegi higieniczne ograniczały się bowiem głównie do mycia twarzy i rąk. Pełną kąpiel fundowano sobie zwykle "od święta" - czyli średnio 3 razy do roku. Nieco lepiej na tym tle wypadało rycerstwo.  W XV w. szlachetnie urodzeni panowie kazali sobie „sprowadzać kąpiel”. Bywała ona atrakcją przyjęć, takich jak np. u  księcia Burgundii Filipa Dobrego: Diuk podjął obiadem wysłanników bogatego diuka Bawarii i hrabiego Wirtembergii i kazał sporządzić pięć potraw z mięsiwa, aby biesiadować w kąpieli.

Przez moment wydawało się, że po czasach higienicznego mroku, który na Europę sprowadzili barbarzyńcy, niedoceniający uroków kąpieli, nastąpi odrodzenie. Tym bardziej, że krzyżowcy wracający z Ziemi Świętej bardzo często nawykli byli do "saraceńskich" standardów higienicznych (jak się okazało, przeciętny europejski rycerz cuchnął w rozumieniu Saracenów, którzy niezwykle dbali o czystość). Światłem nadziei był także rozkwit (a raczej po-antyczne odrodzenie) medycyny.
Średniowieczna łaźnia publiczna za: http://encyklopedia.szczecin.pl/wiki/Plik:Badstauen.jpg
Do popularyzacji wiedzy przyczynił się ponadto druk. Można przyjąć, że pierwszy polski traktat o wodolecznictwie powstał w 1522 roku, a jego autorem był Marcin z Miechowa. Za czasów Stanisława Batorego (1576-1586), jego nadworny lekarz, Wojciech Oczko, opisał leczenie zdrojowe w Cieplicach, Iwoniczu i kilku innych uzdrowiskach, publikując tym samym w 1578 roku pierwszą polską pracą o tematyce balneologicznej, zatytułowaną „Cieplice".

Kiedy woda stała się wrogiem? 

 

Ludzie odrodzenia, czerpiąc z wzorów antycznych zaczęli także łączyć kąpiele lecznicze z życiem towarzyskim. W XV i XVI wieku łaźnie stały się miejscem spotkań, odpoczynku, a nawet prowadzenia interesów i spożywania posiłków.  Panie i panowie zażywali kąpieli wspólnie. Bawiono się, biesiadowano... oddawano rozkoszom. Coraz bardziej nie podobało się to jednak Kościołowi. Coraz powszechniejsza była bowiem opinia, że w łaźniach uprawia się nierząd. Zdaniem Kościoła profesja łaziebnego stała się niegodna. W 1441 r. urzędnicy Awinionu zakazali nawet wchodzenia tam żonatym mężczyznom!

Czasy reformacji i kontrreformacji (XVI/XVII) przyniosły niemal całkowity upadek publicznych kąpielisk. Przyczyn takiego stanu rzeczy upatrywać należy głównie w transformacji światopoglądowej, zwłaszcza w bardzo  rygorystycznym pojmowaniu norm moralnych, a także w obawie przed epidemiami. O dziwo, ówcześni lekarze właśnie w ciepłej wodzie dostrzegli źródło "zła wszelkiego".

Zaklinam was, unikajcie łaźni i kąpielisk, w przeciwnym razie umrzecie! Takie dramatyczne apele głosili lekarze, którzy  właśnie w ciepłej wodzie zaczęli upatrywać zagrożenia dla zdrowia i życia. Wspólna kąpiel nagich ciał miała bowiem sprzyjać rozprzestrzenianiu się dżumy, której epidemie w tamtym czasie regularnie nawiedzały różne obszary Europy.Morowe powietrze wślizgiwać się miało przez otwarte pod wpływem ciepłej wody pory.

Kąpiel stała się synonimem zła. Była domeną niewiernych! Oznaczała odmienność i przychylność dla uciech doczesnych. Na procesach inkwizycji przeciw Żydom i Maurom za dowód w sprawie uznawano to, że oskarżeni znani są z zażywania kąpieli. Warto wspomnieć, że Hiszpańscy spowiednicy nie udzielali rozgrzeszenia kobietom, które kąpały się regularnie!!!
Źródło: http://poznanskiehistorie.blogspot.com/2012/02/o-poznanskich-azniach.html

O ironio! W czasach zarazy... gdy czarna śmierć zbierała śmiertelne żniwo... Europejczycy największego swojego wroga upatrywali.... w kąpieli.

 ...ciąg dalszy nastąpi...


Źródła:

  • Balińska G., Uzdrowiska Dolnośląskie. Problemy rozwoju i ochrony wartości kulturowych do II wojny światowej, Wydawnictwo Politechniki Wrocławskiej, Wrocław 1991
  • Kaczmarska E., Uzdrowisko i jego przestrzeń społeczna. Wybrane zagadnienia przestrzenne polskich uzdrowisk karpackich w aspekcie integracji europejskiej, Zeszyt Naukowy nr 47, Politechnika Krakowska, Kraków 2002Mitkowska A., Siewniak M.,1998, Tezaurus sztuki ogrodowej, Oficyna Wydawnicza Rytm, Warszawa
  • Krasiński Z., Rynek usług uzdrowiskowych w Polsce, Poznań 2001 
  • Krasiński Z., Cykle życia uzdrowisk, Kołobrzeg 2004,
  • Majdecki L., 1981, Historia ogrodów, PWN, Warszawa, 
  • Ostrowicz A., Landek w hrabstwie Kłockiem w Szląsku. Podręcznik informacyjny dla gości kąpielowych, Poznań 1881
  • Węcławowicz - Bilska E., Historyczne założenia zdrojowisk w kształtowaniu współczesnych ośrodków balneologicznych w Polsce, Politechnika Krakowska, Kraków 1990
  • Wojtaszek T., Leczenie uzdrowiskowe,[na:]www.wodadlazdrowia.pl/pl/9033/0/Uzdrowiska.html
  • Wojtaszek T., Historia uzdrowisk krakowskich, Krakowskie Studia Małopolskie, Nr 5/2001, passim; 
  • http://www.national-geographic.pl/historia/nieczysta-troska-o-higiene
  • https://opolczykpl.wordpress.com/2012/02/25/historia-slowianskiej-lazni/

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Pocztówki z Centrum , Blogger