Częste mycie skraca życie, czyli dlaczego Europejczycy przestali się myć... cz.2

Krynica Zdrój - zdjęcie własne

...część 2: Narodziny uzdrowisk (część 1 - tutaj)


Strach przed ciepłą wodą trwał nieprzerwanie aż do końca XVII wieku. Nie dało się jednak całkowicie zrezygnować z higieny. Wprowadzono zatem pewien zamiennik... powiedzmy, że substytut czyli "suchą toaletę". Aby zapobiec odorowi spod pach, które cuchną capem, należy dotykać skóry i nacierać ją gałkami różanymi – czytamy w XVI-wiecznym poradniku. Z kolei higienista Jean du Chesne pisał w XVII w.: Po wypróżnieniu trzeba przede wszystkim uczesać się i natrzeć sobie głowę, a to zawsze od przodu ku tyłowi, czyścić szyję stosownymi szmatkami czy gąbkami, i to tak długo, aż głowa cała będzie oczyszczona z wszelkiego brudu; w czasie tego nacierania głowy można się nawet przechadzać, aby nogi i ręce rozruszały się nieco. Przykre zapachy niemytych ciał tłumiono perfumami (oryginalny tekst)

Jak można się spodziewać, efekt był mizerny. Brud, smród... i nie koniecznie ubóstwo, bo nie myto się nawet wśród arystokracji. Poziom higieny był dramatyczny. Ludzi nękały plagi wszy, pcheł i wszelkiej inne maści robactwa. Powstał nawet specjalny zawód "iskaczki"... wszyscy chyba wiemy, czym się zajmowały owe, niezwykle potrzebne niewiasty.
Co ciekawe, podobno na początku XVII na terenach dzisiejszej Rosji łaźnie (czyli tamtejsze banie) miały się w najlepsze . Jak pisał niemiecki uczony Adamus Alearius: „W Rosji nie ma takiego miasta ani wsi gdzie nie byłoby parowej łaźni. Rosjanie są w stanie znosić niezwykły żar. Witki na półkach łaźni pozwalają chłostać rozgrzane ciało tymi brzozowymi miotłami. Zimą, wyskoczywszy z bani kładą się na śniegu, nacierają nim ciało, a potem znowu wchodzą do gorącej bani. Tak diametralna zmiana działań okazuje się sprzyjać ich zdrowiu i urodzie” (czytaj)

Dopiero rozwój nauki, która jednoznacznie powiązała higienę osobistą ze stanem zdrowia oraz tężyzną fizyczną przyczynił się do zmiany nawyków kąpielowych.  Kluczowe okazały się podstawy mikrobiologii stworzone przez Ludwika Pasteura! Okazało się, żyjące na skórze chorobotwórcze mikroby trzeba usunąć  - najlepiej poprzez kąpiel! Woda wraca do łask!
Nie brakuje także odkryć na ziemiach słowiańskich. W Polsce w  roku 1617 Erazm Sykst wydał dzieło "Cieplice w Szkle", w 1630 Jan Sechnicki napisał "Cezurę o wodzie iwonickiej", a w 1776 Jakub Moneta, przyboczny lekarz króla Stanisława Augusta, opublikował dzieło o leczeniu zimną wodą górnych dróg oddechowych.

Jednak tradycje wodolecznicze ponownie natrafiły na podatny grunt dopiero na przełomie XVIII i XIX wieku. Nastąpiło nie tylko odrodzenie istniejących uzdrowisk, ale także gwałtowny rozwój nowych ośrodków. W zdrojowiskach i kąpieliskach leczono niemal wszystkie dolegliwości.
Tym samym wodolecznictwo stało się ważnym elementem opieki zdrowotnej, choć początkowo wśród lekarzy panowała raczej głęboka wiara w uzdrawiającą moc natury, niż wiedza poparta naukowymi dowodami. Dopiero w XIX wieku przeprowadzone zostały dokładne badania wód mineralnych, co w sposób bezpośredni związane było z rozwojem nauk przyrodniczych. Bardzo ważnym opracowaniem, dotyczącym polskiego zdrojownictwa było dzieło Józefa Dietla (1804-1878) o Krynicy, Szczawnicy i Iwoniczu. Warto także dodać, że w II połowie XIX wieku dwaj lekarze: Alfred Sokołowski na Dolnym Śląsku i Tytus Chałubiński w Tatrach zapoczątkowali leczenie klimatyczne, stosując je na szeroką skalę w walce z gruźlicą.

W XIX wiek kurorty w dużej mierze wkroczyły z drewnianymi izdebkami pozbawionymi wygód, kabiny przyrodolecznicze nie posiadały bieżącej wody i ogrzewania, a całość miała zdecydowanie sezonowy charakter. 

Dopiero z czasem, pod wpływem niesłabnącego zainteresowania, rozpoczął się wzmożony ruch inwestycyjny, tak aby standard oferty dopasować do oczekiwań głównych odbiorców. W uzdrowiska inwestowali lekarze, przemysłowcy, ale także kupcy i właściciele ziemscy. Warto wspomnieć chociażby rodzinę Załuskich, która rozbudowała zdrojowisko w Iwoniczu czy Stanisława Staszica inwestującego w Ciechocinku. Naturalnym procesem było także zakładanie nowych uzdrowisk. Rozwój, a zwłaszcza sukces finansowy jednego miejsca, wzbudzał zainteresowanie kolejnych inwestorów w sąsiedztwie rozwijającego się ośrodka. Przykładem jest chociażby Rymanów założony w 1880 roku przez Potockich, zaledwie kilka kilometrów od funkcjonującego w pobliżu i cieszącego się coraz większą popularnością uzdrowiska w Iwoniczu.
Podstawowym zadaniem XIX-wiecznych uzdrowisk była poprawa stanu zdrowia i ogólnego samopoczucia. Jednak opierając się na opisach zawartych w przewodniku Aleksandra Ostrowicza po lądeckim kurorcie można śmiało stwierdzić, że pod względem funkcjonalnym miejscowość uzdrowiskowa musiała zaspokajać bardzo szeroki wachlarz potrzeb i oczekiwań. Niewątpliwie zabiegi medyczne odgrywały znaczącą rolę w pobytach uzdrowiskowych i dokładano wszelkich starań, aby przynieść chorym ulgę w różnych dolegliwościach, ale uzdrowisko było również miejscem towarzyskich spotkań.
źródło: https://www.pb.pl/najlepsze-uzdrowisko-ii-rp-797248Dodaj napis
 Jak podaje Aleksander Ostrowicz: „(…) w basenie robiono znajomości, bawiono się, śmiano i dowcipkowano, aranżowano zabawy na przyszłą niedzielę lub święto (…) Zdarzało się często, że towarzystwo fetowało w kąpieli; czołenko ku temu celowi zbudowane, w świeże przystrojone kwiaty, zjawiało się naraz zwolna posuwane, prezentowało kawę, czekoladę i ciasta. (…) kąpano się w kostiumach; w wymyślaniu i stwarzaniu tychże szczególniej przesadzały się damy, tak, że podobno kostiumy takie więcej zbliżały się podobieństwem do toalet balowych, niż do skromnych kąpielowych ubrań.”

W uzdrowiskach wznoszono łazienki, zakłady przyrodolecznicze, pijalnie wód, hale spacerowe, inhalatoria, pijalnie mleka, a nawet lecznice dla zwierząt. Ponadto realizowano domy zdrojowe, a także teatry, oranżerie, palmiarnie, cukiernie, kawiarnie, biblioteki, czytelnie i muszle koncertowe. Uzupełnieniem była infrastruktura pobytowa: hotele, zajazdy, gospody, restauracje, budynki handlowe, apteki, pralnie, kotłownie, rozlewnie wód, wytwórnie naczyń do wody i kioski meteorologiczne.
Dom Zdrojowy w Lądku Zdroju źródło: http://dolny-slask.org.pl/3621459,foto.htmlDodaj napis

Kursalony czyli Domy Zdrojowe bywały wyposażone w sale balowe, kawiarnie, stoły bilardowe, fortepiany przeznaczone dla gości, a także sale do gry w karty, w domino, szachy, posiadały czytelnie i wypożyczalnie książek. Podczas spacerów po parkach kuracjuszom towarzyszyły orkiestry zdrojowe, złożone często z kilkudziesięciu muzyków. Na Dolnym Śląsku dbano, aby piekarnie wiedeńskie dostarczały ciast, bułek, karlsbadzkich rogalików i lodów. Na terenie uzdrowisk znajdowały się sklepy galanteryjne, luksusowe, bławatne i inne. Pracowały modniarki, szwaczki, praczki, szewcy, krawcy, działała poczta i urząd telegraficzny, a to wszystko w otoczeniu parków i lasów, w których wyznaczano ścieżki spacerowe, wyposażone w infrastrukturę wypoczynkową. Zapewniano także możliwość wyjazdu na bliższe i dalsze wycieczki do sąsiednich miejscowości w celu uprawiania turystyki krajoznawczej. Wszystko w kurorcie, począwszy od układu przestrzennego, kompozycji zieleni, organizacji ścieżek spacerowych przez architekturę, a na rozmaitych ofertach funkcjonalnych skończywszy miało przede wszystkim służyć wypoczynkowi i rozrywce. Suma tych zjawisk pozwala wysnuć wniosek, że XIX - wieczne uzdrowisko było rodzajem turystycznego przedsiębiorstwa, w którym wielką wagę przywiązywano do różnorodności oferty, a także do jakości architektury i przestrzeni.

Długopole Zdrój - Dom Zdrojowy źródło: http://opole.fotopolska.eu/foto/511/511944.jpg
Źródło:

  • Balińska G., Uzdrowiska Dolnośląskie. Problemy rozwoju i ochrony wartości kulturowych do II wojny światowej, Wydawnictwo Politechniki Wrocławskiej, Wrocław 1991
  • Kaczmarska E., Uzdrowisko i jego przestrzeń społeczna. Wybrane zagadnienia przestrzenne polskich uzdrowisk karpackich w aspekcie integracji europejskiej, Zeszyt Naukowy nr 47, Politechnika Krakowska, Kraków 2002Mitkowska A., Siewniak M.,1998, Tezaurus sztuki ogrodowej, Oficyna Wydawnicza Rytm, Warszawa
  • Krasiński Z., Rynek usług uzdrowiskowych w Polsce, Poznań 2001 
  • Krasiński Z., Cykle życia uzdrowisk, Kołobrzeg 2004,
  • Majdecki L., 1981, Historia ogrodów, PWN, Warszawa, 
  • Ostrowicz A., Landek w hrabstwie Kłockiem w Szląsku. Podręcznik informacyjny dla gości kąpielowych, Poznań 1881
  • Węcławowicz - Bilska E., Historyczne założenia zdrojowisk w kształtowaniu współczesnych ośrodków balneologicznych w Polsce, Politechnika Krakowska, Kraków 1990
  • Wojtaszek T., Leczenie uzdrowiskowe,[na:]www.wodadlazdrowia.pl/pl/9033/0/Uzdrowiska.html
  • Wojtaszek T., Historia uzdrowisk krakowskich, Krakowskie Studia Małopolskie, Nr 5/2001, passim; 
  • http://www.national-geographic.pl/historia/nieczysta-troska-o-higiene
  • https://opolczykpl.wordpress.com/2012/02/25/historia-slowianskiej-lazni/
 

1 komentarz:

  1. Żywy dowód na to, że zdrowiu najbardziej służą pieniądze, bo pociągają inwestycje i badania za sobą.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Pocztówki z Centrum , Blogger