Dwór w Bronowie - czyli gdzie mieszkała Maria Konopnicka


Dworek w Bronowie wzniesiony przez Dzierzbickiego
Malownicze pola, łąki, lasy i bezdroża... sienkiewiczowski spokój, łany pszenicy, sielskość i anielskość rozciągająca się po horyzont... szlachecka polska wieś, wesoła i rubaszna. Tak kojarzy się Bronów, niewielka miejscowość w województwie łódzkim, w powiecie poddębickim, w gminie Wartkowice.

Pierwsza wzmianka o Bronowie (Brunowo) pochodzi z 1391 roku. Dobra te należały do Bronowskich herbu Korab, a następnie do Kossów. Najbardziej majątek kojarzony jest jednak z Konopnickimi, a w szczególności z niezwykłą ikoną polskiej literatury Marią Konopnicką. Bronów trafił w ręce rodziny w 1844 roku, kiedy to nabył go Wawrzyniec Konopnicki herbu Jastrzębiec (późniejszy teść Marii) - za niebagatelną kwotę 161 333 złotych polskich. Był to ponoć człowiek wesoły, niezwykle rozrywkowy, raptowny i jowialny... zupełnie niemający głowy do interesów, co niestety przekazał w genach swojemu synowi Jarosławowi, czyli mężowi Marii.
Dworek w Bronowie - wejście główne

Nie wszyscy jednak wiedzą, że tzw. "dworek Marii Konopnickiej w Bronowie", o którym często czytamy w różnego rodzaju folderach turystycznych, i który stoi obecnie w bronowickim parku, to nie jest ten obiekt, w którym rzeczywiście zamieszkała młoda mężatka w 1862 roku, kiedy to wyszła za Jarosława Konopnickiego - swojego "wąsatego anioła" jak zwykła go nazywać w czasach, gdy kwitła młodzieńcza miłość, nie skalana jeszcze problemami dnia codziennego...

Relikty zabudowań folwarcznych
"Prawdziwy" dworek Konopnickiej przypominał bardziej wieśniaczą chatę niż dwór ziemiański. Był mały, niski i kryty strzechą. Prawdopodobnie posiadał niewielki ganek. Co ważne, w odróżnieniu od współczesnego dworku był drewniany - miał modrzewiowe, obrzucone tynkiem ściany i jedynie 4 małe okna, które wpuszczały do wnętrza niewiele światła. Okna te na noc zamykano jeszcze okiennicami z wyciętym serduszkiem. Dworek był ciasny. Mieścił zaledwie 5 pokoików, kredens, kuchnię i spiżarnię. Do domu wchodziło się przez sień (gdzie trzymano smycze dla chartów i torby borsucze). Po prawej stronie znajdował się salonik, który zdobiły  portrety Jana III Sobieskiego, Jana Kochanowskiego i księdza Kordeckiego, a ogrzewał go staroświecki kominek.  Z sieni na lewo wchodziło się do pokoju jadalnego, a dalej do sypialni należącej do Wawrzyńca Konopnickiego. Należy pamiętać, że w dworku, oprócz młodej pary i ich dzieci (ostatecznie sześciorga) oraz teścia mieszkało także młodsze rodzeństwo Jarosława. Nie były to zatem komfortowe warunki.
Relikty zabudowań folwarcznych

Majątek w Bronowie był duży, obejmował 40 włók, 11 morgów i 167 prętów. Oprócz Bronowa w jego skład wchodziły także wsie: Piotrów, Bronówek, Zalesie i Konopnica. Niestety całość była zadłużona i zrujnowana. Maria Konopnicka musiała przeżyć nie lada wstrząs i rozczarowanie, kiedy zrozumiała na jakie życie skazał ją jej "wąsaty anioł". Okazało się, że dom był zrujnowany. Na przyjazd młodej gospodyni, aby ukryć mankamenty ("przypudrować fasadę") otynkowano rozpadające się w ściany i zmurszałe belki. Prawdopodobnie, w budynku uginały  się nawet stropy.  Sama Konopnicka pisała ..."zapadał się tedy ów dworek stary, belka po belce (...) a pułap coraz to był niższy, coraz bardziej tłoczący..." (Niemczaki"). Tak oto Maria Konopnicka stała się Panią na Bronowie.
Tak mógł wyglądać dworek Konopnickich... - rysunek własny :)

Jarosław Konopnicki gospodarował swym majątkiem wesoło i niefrasobliwie. Kuligi, zabawy, polowania, kolejno po sobie następujące chrzciny (Maria urodziła 8 dzieci, z których przeżyło sześcioro) - stanowiły treść życia mieszkańców małego dworku. Jarosław lubił się ponadto procesować. Majątek się kurczył... rosły za to długi. Na dodatek trzeba było przygotować posagi dla sióstr i oddać bratu Eugeniuszowi majątek w Zalesiu. To nie mogło się dobrze skończyć...

I rzeczywiście - ten beztroski, hulaszczy tryb życia, niefrasobliwość i lekkomyślność doprowadziły rodzinę do bankructwa. Dla rzetelności należy dodać, że nie bez znaczenia były również represje popowstańcze czy reforma uwłaszczeniowa, które dodatkowo utrudniły sytuację finansową Konopnickich.

Niemniej jednak, w roku 1868 sytuacja była tak zła, że na mocy decyzji z dnia 4 lipca dobra Bronowa z przyległościami zajęte zostały na przymusową sprzedaż (choć akt sprzedaży sporządzono dopiero w 1873 r.).Majątek zlicytowano za śmieszną wówczas kwotę 51 975 rubli, co było ponoć równoważne z wartością samego lasu, wchodzącego w skład majątku.

W ten oto sposób Bronów wszedł w posiadanie postaci znanej z poprzedniego felietonu, niezwykle operatywnego właściciela Biernacic - Artura Dzierzbickiego (więcej TUTAJ). Nowy gospodarz, w roku 1902 rozebrał stary, modrzewiowy dworek i zbudował nowy, murowany z cegły przywiezionej z Uniejowa. Trudno dziś jednoznacznie przesądzić, gdzie znajdował się  pierwotny dworek. Niektórzy twierdzą, że dokładnie w miejscu istniejącego obiektu, który postawiono na starych fundamentach. Inni zaś mówią, że modrzewiowy dworek stał obok i usytuowany był pod kątem prostym do obecnego, bliżej zabudowań folwarcznych. Ostatecznie mogłyby o tym przesądzić jedynie badania archeologiczne. Pewne jest jednak, że dworek otoczony był bujną zielenią, którą Maria uwielbiała i która w dużej części przetrwała do dziś.

Budynek wzniesiony przez Dzierzbiskiego jest niewielki ale solidny.  W czasie II wojny światowej mieściła się tutaj siedziba niemiecka. Po wojnie popadł jednak w ruinę,  groziła mu nawet rozbiórka, (głównie za sprawą dekretów Manifetsu PKWN  - dwór stanowił bowiem symbol obalonego systemy i powinien zniknąć z krajobrazu polskich wsi!). Na szczęście utworzono tu szkołę, a 14.05.1960 roku, z inicjatywy Haliny Sławińskiej, zainicjowano w ganku "kącik pamięci" poświęcony Marii Konopnickiej, wmurowano pamiątkową tablicę i otwarto szlak rajdu pieszego Bronów - Poddębice (poetka lubiła bardzo spędzać czas w poddębickim parku). Bronowickiej szkole nadano oczywiście imię Marii Konopnickiej.

Niestety, dwór ponownie popadał w ruinę. Dopiero dzięki wstawiennictwu Zarządu Głównego Towarzystwa im. Marii Konopnickiej u władz województwa, w 1980 roku rozpoczęto kompleksowy remont i renowację obiektu. Sama pamiętam jeszcze szkolny biwak i nocleg w śpiworach, na podłodze bronowskiego dworku...

W dniu 1 września 1995 roku w budynku działalność rozpoczęło Muzeum Oświatowe im. Marii Konopnickiej, założone przez sieradzką filię Wojewódzkiej Biblioteki Pedagogicznej w Łodzi. Dziś  prezentowane są tu stare dokumenty, fotografie, rękopisy i książki poetki, jak również meble i sprzęty. W jednym z pomieszczeń oglądać można stare podręczniki, zeszyty i pomoce szkolne. Organizowane są tu wystawy czasowe związane z życiem i twórczością Marii Konopnickiej, często wystawiane są także prace dzieci.

Co się stało z Marią Konopnicką po opuszczeniu przez nią Bronowa... i co tak naprawdę wiemy o tej niezwykłej  postaci? Już dziś zapraszamy do lektury kolejnego felietonu poświęconego niejasnej i skomplikowanej historii życia jednej z największych polskich poetek -czytajTutaj
Płyta pamiątkowa poświęcona Marii Konopnickiej
Dworek od strony parku

Kamień i płyta poświęcone Marii Konopnickiej

Popadające w ruinę relikty zabudowań folwarcznych - grożą zawalenie

Folwark - spojrzenie romantyczne

Dworek - spojrzenie romantyczne
Redaktor Józef Naimski,  opis dworku w „Kurierze Warszawskim”: „(…) Kiedy minąwszy mostek stanęliśmy u podjazdu folwarcznego (…) ujrzałem śród drzew niski domek o dużej i wysokiej strzesze słomianej, chatę raczej wieśniaczą niż dworem pańskim będący. Na niskich ścianach trzymał się jeszcze tynk, którym je obrzucono, niedawno zapewne, gwoli wzmocnienia rozpadających się bierwion i desek. Cztery małe okienka, o sześciu szybkach każde, z frontu dworu ujmowały proste drewniane okiennice z wyciętymi u góry sercami. Pośrodku tych okien, jak całe domostwo, drzwi podwójne, sięgające prawie dachu, prowadziły do niewielkiej sieni. Wnętrze domku pp. Konopnickich mieściło pięć pokojów, kredens i kuchnię oraz spiżarnię, dwie ostatnie izby gospodarskie wychodzące na drugą sień od tyłu domu, gdzie tuż zaczynał się ogród dworski. Z sieni na prawo wchodziło się do saloniku, na lewo zaś do pokoju jadalnego, a za nim do sypialnego ojca p. Konopnickiego, sędziwego i zamaszystego p. Wawrzyńca. Z saloniku dwa okna wychodziły na klomb ślicznych, rosłych, starych jesionów, do dziś dnia doskonale zachowanych, które ocieniały również trzecie okno szczytowe, mniejsze, sąsiedniego maleńkiego pokoju Marii Konopnickiej, w którym podobno lubiła przebywać najdłużej (…)"


Dane dotyczące obiektu: 
  • dwór murowany z 1902 r., wł. Skarb Państwa – obiekt zabytkowy  nr rej. 314/A, nr dec. Kl IX-680529/67
  • rządcówka - obecnie dom, murowana z 1934 roku
  • czworak murowany z lat 20-tych XXw.
  • stajnia murowana z lat 20-tych XX w.
  • stodoły murowane z lat 20-tych XX w.
  • park dworski z przełomu XIX/XX o powierzchni 7,60 - obiekt zabytkowy 420/A, nr dec. Ps 02.01.53, 47/34/98


10 komentarzy:

  1. Pierwsze co przyszło mi na myśl - pięknie szkicujesz. Jak to mówią "Ciasny ale własny", kiedyś ciężko było o własny pokój, dzięki temu właśnie życie rodzinne, z bliskimi było czymś oczywistym..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :) jeśli chodzi o rysunek... a domek musiał być pełen szczęścia, zwłaszcza w początkowym okresie... Maria świata za mężem nie widziała. Nazywała go swoim "wąsatym aniołem". Niestety później coś się stało... zmieniło lub wydarzyło, bo porzuciła męża i wybrała zupełnie inne życie - o czym będziemy opowiadać w kolejnym felietonie...

      Usuń
  2. Zgadzam się, faktycznie piękny szkic :) ale znając osobiście - nie jestem ani trochę zdziwiona ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie będę oryginalna, szkic fantastyczny. Masz talent! A i wpis przeczytałam z wypiekami na twarzy. Dodaje Waszego bloga do ulubionych. Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziekujemy!! Pozdrawiamy serdecznie!

      Usuń
  4. Ja to się urodziłam jakos nie w czasie...gdzieś od dziecka takie dworkowe - folwaryczne klimaty miałam w głowie...dziadek (apropos szkicu :) ) rysował mi dziecku domy i dworki...chyba chciał mi pokazać ze nie samym blokiem (którego nie lubiłam nigdy, a całe życie w nim mieszkam :) ) człowiek żyje :)
    Blog jest piękny i (nie wiem czy to dobrze :) ) z domu nie trzeba wychodzic, zeby pozwiedzać :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moze blog stanie sie inspiracją do zwiedzania? ...i bardzo sie cieszymy, że spotkał sie z zainteresowaniem! Pozdrawiamy!

      Usuń
  5. Co do szkicu to jedne wielkie woooow! Zdecydowanie masz talent, z początku myślałam ze to grafika pobrana z neta ;) A co do dworku to szkoda że nie można go zwiedzić indywidualnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! To za komplement dotyczący rysunku...
      A jeśli chodzi o dworek i park, to niestety jest raczej turystycznie niezachęcający...zabudowania folwarczne, jak widac na zdjęciach popadają w ruinę... dobrze że chociaż dworek ma jakąs funkcję i dzięki temu ocalał... takiego szczęścia nie miał już np. Gusin (opis też znajduje się na blogu) - czyli drugi dworek, w ktorym mieszkała Konopnicka (po bankructwie Bronowa... Tam zostały już tylko rozpadające się mury... :(

      Usuń

Copyright © 2014 Pocztówki z Centrum , Blogger