Gusin i Marii Konopnickiej życiorys mniej znany...

Relikt dworu w Gusinie... melancholijne i nostalgiczne miejsce pełne tajemnic
„Z jaskółką czarną rzucam gniazdo moje,
Wioskę zieloną,
Przede mną lecą jakieś niepokoje,
Chmurką spłoszoną,
Słońce mi drogę daje złotą smugę,
Gdzie ścieżka płowa,
A łąką za mną śle błękitną smugę,
Szepcąc: Bądź zdrowa!”

Maria Konopnicka urodziła się 23 maja 1842 roku w Suwałkach. W wieku 7 lat przeniosła się z rodzicami do Kalisza, we wrześniu 1862 roku  poślubia 32-letniego Jarosława Konopnickiego (herbu Jastrzębiec)  i 10 września 1862 roku zamieszkała w jego rodzinnym majątku w -Bronowie- koło Uniejowa.

Gusin i wybory życiowe

W początkowym okresie miłość małżeńska kwitła. Młoda mężatka czule nazywała swego męża "wąsatym aniołem"  i rok po roku przygotowywała się do narodzin kolejnego świadectwa tego gorącego pożądania. Rodzina się powiększała... ale wraz z nią... kłopoty. 
Jarosław Konopnicki nie miał ręki do interesów. Gospodarował niefrasobliwie i bez rozwagi, brakowało mu również szczęścia i rozsądku.  Sama Konopnicka pisała: „Sfera życia była huczna, szlachecka w znaczeniu niedbania o jutro, a tłem życia były zjazdy, polowania, jarmarki, sądy polubowne…”. Była to rzeczywistość zgoła odmienna od tej, którą znała z domu swego ojca. Rzeczywistość, która z czasem zaczęła jej ciążyć i przytłaczać, tym bardziej, że mąż stawał się coraz bardziej despotyczny i nie akceptował także jej literackich zainteresowań...

Problemy się nawarstwiały, długi rosły... aż 1873 roku Bronów został zlicytowany.  Jarosław i Maria Konopniccy musieli opuścić rodzinny majątek i zaczynać wszystko od nowa... Cierpliwość Marii zaczęła dobiegać końca...
Za pieniądze, które zostały po spłacie długów  udało im się wydzierżawić niewielki 40 - hektarowy folwark w Gusinie, który stanowił wówczas część dóbr donacyjnych Ambrożew hr. Sołłohuba. Domek , w którym zamieszkali był maleńki i jakby zagubiony w ubogiej piaszczystej dolinie.... 

Do dziś jest w  tym miejscu coś magicznego, trudnego do wytłumaczeni, chociaż niewiele zostało z dawnego folwarku. Dom, pozbawiony jakiejkolwiek wartości architektonicznej jest w całkowitej ruinie. O obecności Konopnickiej przypomina jedynie pamiątkowy kamień ustawiony przy drodze prowadzącej na teren dawnego majątku. A jednak wchodząc na polanę, z której roztacza się widok na relikt parku można doświadczyć dziwnego uczucia. Cisza i spokój, wszechobecne w tym miejscu, są niemal przejmujące, nierealne. Ruiny domu są nie tyle smutne, co milczące i skłaniające do refleksji... To tutaj, w tych murach, poetka dojrzewała wewnętrznie... to tutaj doświadczyła braku wzajemnego, zrozumienia... to tu skończyło się wielkie młodzieńcze uczucie, które połączyło ją z mężem... to w tych murach coś w niej pękło, coś przelało czarę goryczy, coś rozpaliło potrzebę zmiany, coś dodało jej odwagi by rzucić wszystko, przekreślić dotychczasowe życie, zaryzykować całą przyszłość...
Czy to poczucie beznadziei? Przemoc ze strony sfrustrowanego męża i brak wiary, że u jego boku  czeka ją jeszcze coś dobrego? Czy to budzące się ambicje i zrozumienie dla własnego talentu? To przecież mieszkając w Gusinie opublikowała swoje pierwsze utwory... Czy wreszcie był to wrodzony artystom i wolnomyślicielom bunt przeciw monotonii i miałkości codziennej egzystencji?
Patrząc w ciemne, pozbawione szyb okna zastanawiam się, jaka siła była w stanie wyrwać ją z tego miejsca, jakie potrzeby zrodziły się w tej młodej kobiecie, by rzucić wszystko i wyruszyć wraz z dziećmi do Warszawy...

Dworek w Gusinie... jaka szkoda, że już niedługo nie pozostanie po nim nawet ślad...
W 1877 roku Maria Konopnicka podjęła ostateczną decyzję. Opuściła dom, męża, porzuciła wszystko co znała i jak się do tej pory wydawało - kochała. Napędzająca ją siła musiała być potężna, bo w jej imię zaryzykowała wszystko... i wiedziała, że już tu nie wróci...
Początkowo zdała się na utrzymanie ojca, u którego znalazła zrozumienie. Szybko jednak zaczęła zarabiać samodzielnie: dawał korepetycje, zajmowała się tłumaczeniami. Po śmierci opiekuna zmagała się z ubóstwem. Nie zaprzestała jednak prób literackich, choć wejście na rynek pisarski okazało się trudne. Zmianę nastawienia wydawców spowodowała dopiero przychylna recenzja Henryka Sienkiewicza. Nastąpił przełom i o jej artykuły zaczęto się ubiegać. Zyskiwała coraz większe uznanie czytelników. Pozycję pozwoliło jej ugruntować poparcie udzielone przez Józefa Kraszewskiego, cieszącego się wówczas ogromnym autorytetem.
Wraz ze wzrostem popularności przybywało jej jednak wrogów, a głoszone przez nią treści nie były powszechnie akceptowane. Pisano nawet: ..."w tygodniku "Świt" (którego Konopnicka była przez pewien czas redaktorem) uprawia się postępowy, czyli pogański liberalizm, z domieszką żydowszczyzny..."   
W efekcie, cenzura zaczęła ciąć jej utwory w sposób niemiłosierny, zawieszano druk, nakładano areszt milczenia. Zaangażowanie w walkę z wywłaszczeniem rolników wielkopolskich i akcję przeciw germanizacji prowadzonej w szkołach we Wrześni nie przysporzyło jej sympatii w Berlinie, i także nie ułatwiło publikacji dzieł. Całości dopełniła napisana w 1908 roku "Rota".
Konopnicka stała się symbolem patriotyzmu. Za życia nazywana była  "wieszczką ludu" i "poetką proletariatu". Niewątpliwie była kobietą niezwykłą, obdarzoną wybitnym talentem i gorącym, wrażliwym sercem...

Inne oblicze Marii

Jednak życiorys Konopnickiej ma także inne, mniej znane i bardziej kontrowersyjne oblicze. Po opuszczeniu męża, (co w tamtych czasach było wydarzeniem bez precedensu) i przeprowadzce do Warszawy, Maria próbowała na nowo odnaleźć siebie... Była przy tym ponoć bardzo "kochliwa". Rzuciła się w wir romansów, przy czym lubiła spotykać się zwłaszcza z młodszymi od siebie mężczyznami. Pierwszy znany partner z czasów warszawskich, uznany już wówczas czeski pisarz Jaroslav Vrchlicky był od niej młodszy o 9 lat... i na tle późniejszych "zdobyczy" poetki wypadał raczej blado... był bowiem jednym z najstarszych. Z Janem Gadomskim dzieliła Konopnicką różnica 17 lat a z Maksymilianem Gumplowiczem aż 22, co nie przeszło bez echa i odbiło się wielkim skandalem (Konopnicka miała wówczas 55 lat).  Był to zresztą najbardziej tragiczny z romansów poetki. 28 listopada 1897 roku, gdy Maria odmówiła mu spotkania, młody, zakochany mężczyzna zastrzelił się na placu przed jej hotelem. O dziwo, w zachowanych listach i pismach poetki nie odnaleziono żadnej wzmianki na temat tej dramatycznej śmierci.

Najbardziej tajemnicza w życiu Marii Konopnickiej wydaje się jednak postać Marii Dulębianki, młodej malarki, która do dziś wzbudza wiele pytań i kontrowersji. Dulębianka była aktywistką pierwszej fali feminizmu. W 1885 roku rozpoczęła walkę o dopuszczenie kobiet do studiowania w krakowskiej Szkole Sztuk Pięknych, a w 1897 roku związała się ze środowiskami emancypacyjnymi we Lwowie. Przypuszczalnie nie interesowali jej także mężczyźni...

Maria Dulębianka za: https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/c/ca/Maria_Dul%C4%99bianka_%28SF%29.jpg/800px-Maria_Dul%C4%99bianka_%28SF%29.jpg
Sama nosiła za to męski stroje, charakterystyczne monokle, surduty, polowała, jeździła konno, strzygła się na krótko... i jak twierdzą niektórzy - przez dwadzieścia lat była życiową partnerką Marii Konopnickiej.

Kobiety poznały się w 1889 roku i w zasadzie od tej pory były już nierozłączne... Razem mieszkały, razem podróżowały.. w listach Konopnicka nazywała Dulębiankę męskim imieniem "Pietrek" i zawsze pisała o nich "my"... jakby stanowiły jedność i wspólnotę...

Do dziś trwają zażarte dyskusje, czy ich związek miał charakter erotyczny, czy też był jedynie głęboką przyjaźnią i porozumieniem dusz... Warto jednak podkreślić, że Maria Dulębianka poświęciła dla Konopnickiej swoją karierę malarską... i niewątpliwie miała związki ze środowiskami, które dziś nazwalibyśmy "LGBT". Stała się częścią życia Konopnickiej, a nawet częścią jej rodziny... Jakkolwiek definiowalibyśmy związki międzyludzkie, ich relacja była głęboka i przetrwała do końca życia poetki...

Nie da się także ukryć, że poetka skrywała tajemnice. Wiele swoich listów kończyła prośbą "zniszcz ten list", co w wielu przypadkach zapewne się stało. Znacząca ilość materiałów źródłowych, które mogłyby wyjaśnić charakter relacji pomiędzy nią a Dulębianką, została także zniszczonych po wojnie... przez córkę Konopnickiej.

Nie bez znaczenia wydaje się również fakt, że Konopnicka doświadczała nieprzyjemności z powodu związku z Dulębianką już za życia... Znana jest sytuacja, gdy opuściła jedno ze spotkań, po niewybrednych komentarzach i żartach, które krążyły ponoć w kuluarach... Niektórzy uważają także, że zagraniczne wojaże poetki podyktowane były właśnie związkiem z partnerką. Za granicą łatwiej było o anonimowość... Polska była dla Konopnickiej z jakiegoś powodu zbyt ciasna, zbyt zaściankowa, zbyt hermetyczna... Sama pisała: "Ciasnota zaś owa kładzie na wszystko co wegetuje w Warszawie, cechę swoją (...) Wszystko tam swoje, ale (z małymi wyjątkami) przyciasne".
Czy myślała tylko o sprawach politycznych i społecznych? Czy może była w tej wypowiedzi także myśl o braku tolerancji dla jej związku z Dulębianką... chyba już się nie dowiemy....

Maria Konopnicka zmarła w 1910 roku. Jej pogrzeb, organizowany przez życiową przyjaciółkę stał się wydarzeniem o znaczeniu krajowym. Odbył się jednak bez udziału duchowieństwa, oburzonego na poglądy i areligijność poetki.

Maria Dulębianka, choć dużo młodsza od Konopnickiej, zmarła 9 lat po niej... Pierwotnie pochowano je we wspólnej mogile, jednak w 1927 roku jej szczątki przeniesiono  na Cmentarz Obrońców Lwowa... podobno stało się to pod wpływem nieustającej krytyki duchowieństwa, które uznało, że wspólna mogiła tych dwóch kobiet może być gorsząca.... 

O wcześniejszych losach Konopnickiej i jej majątku w Bronowie czytaj Tutaj

Wnętrze zrujnowanego budynku - stan na 2017

Rozpadające się ściany budynku (2017)

Zarwany strop (2017)

Przepiękne drzewa pamiętające jeszcze czasy Konopnickiej

Relikty dworu w Gusinie (2017)


Dwór w Gusinie - zwycięstwo natury nad cegłą...


Magiczne otoczenie dworku w Gusinie

Pamiątkowy kamień poświęcony Marii Konopnickiej przy drodze prowadzącej do folwarku

Informacje dotyczące dworu:
Wybudowany  ok. 1840 r. Położony jest ok. 350 m od zabudowy wsi, w otoczeniu niewielkiej resztówki parkowej i lasu sosnowego. Stoi na planie prostokąta o wymiarach 16 x 10 m, z ryzalitem (wysuniętą z lica elewacji częścią budowli) po stronie południowej i prostokątną przybudówką od zachodu. Wnętrze dworu jest w typowym układzie dwutraktowym. Brak tu wartościowego wyposażenia i detalu architektonicznego. Obiekt uległ już znacznemu zniszczeniu.

Źródła:
Minął miesiąc Nr 11(15)2008 – Biuletyn Samorządowy Starostwa Powiatowego w Poddębicach
Bohdan Olszewski, Od Piątku do Soboty, Wędrówki po ziemi łódzkiej, Wydawnictwo 86 Press, Łódź, 1995
Magdalena Olejnik, fragment pracy "Dwory wraz z parkami na terenie gminy Świnice Warckie", Płock 2002
Monika Warneńska, Śladami Konopnickiej, 1969 
http://wiadomosci.onet.pl/kiosk/maria-konopnicka-lesbijka-i-zla-matka/sdx0y 
http://ksiazki.onet.pl/zycie-seksualne-marii-konopnickiej/03nphv 
  

31 komentarzy:

  1. Niezbyt frasobliwe zarządzanie majątkiem i życie ponad stan to chyba dobre słowa opisujące szlachtę. Niestety tak było i raczej bunt żony nie mógł mieć na to wpływu. Szkoda, że historia Marii potoczyła się tak, a nie inaczej, ale może gdyby nie to, nie zostałaby tak wybitną i cenioną osobą. Przykre jest też to, że folwark się rozpada i niedługo nie będzie po nim śladu - nie ma nikogo, kto mógłby o niego zadbać ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co wiem, folwark znajduje się teraz w rękach prywatnych i niestety nikt o niego nie dba. Mam zresztą wrażenie, że pamięć o Konopnickiej zanika, zwłaszcza wśród młodszego pokolenia. Tymczasem, nie była ona wyidealizowaną Matką Polką, ale postacią z krwi i kości, do tego obdarzoną ogromnym temperamentem i silnym charakterem.
      Jej życiorys, bogaty, kontrowersyjny, pełen tajemnic - mógłby stać się świetnym materiałem na film, lub powieść!

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wielu rzeczy nie wiedziałam i przeczytałam z przyjemnością. Uwielbiam biografie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również... biografie bywają fascynujące! A Konopnicka skrywała wiele sekretów...

      Usuń
  4. Fascynują mnie biografie :). A Kobiet w szczególności. Konopnicka była nie tuzinkowa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się! Musiała być bardzo silną osobowością, aby w tamtych czasach wybrać takie życie, zdecydować się na samodzielność i walczyć o karierę...

      Usuń
  5. Wow, takie zapomniane, ale miejsce z duszą i charakterem. Super relacja! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście miejsce jest wprost magiczne! I bardzo się cieszę, że nasza relacja się spodobała. Zapraszamy także do przeczytania innych naszych felietonów!

      Usuń
  6. Ciekawe miejsce - już "na oko" skrywa w sobie wiele sekretów. Jedyne, czego osobiście bardzo żałuję to to, że jest w zasadzie ruiną...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w zasadzie to już "trwała ruina" - z technicznego punktu widzenia tego obiektu nie da się już uratować niestety :(

      Usuń
  7. Trochę takie opuszczone miejsce, a biografia daje pełny obraz;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że gmina nie dba o to by pielęgnować w regionie pamięć o Konopnickiej a przy okazji zadbać o miejsca z nią związane... dałoby to podwójny zysk... po pierwsze w wymiarze kulturowym a po drugie turystycznym

      Usuń
  8. Szkoda miejsca, gdyż wygląda już na nieodwracalną degradacje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie.. to już trwała ruina, raczej trudno byłoby ocalić ten obiekt...

      Usuń
  9. Jak bardzo mało wiedziałam o Konopnickiej. Dzięki za ten wpis. Bardzo był ciekawy.
    Maria musiała na prawdę mieć nie łatwo. Czasy dla kobiet ciezkie. Opuszcza męża. Myśli z rozmachem. Spotyka się z wieloma i to młodszymi mężczyznami. Do tego być może biseksuana. Podziwiam ją za odwagę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo piękne zdjęcia, aż chce się wrócić tu jeszcze raz. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! i pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  11. Wygląda na to, że Konopnicka znacznie wyprzedziła swoje czasy w kwestiach obyczajowych. Miała wąsatego męża, młodszych kochanków, a jej związek z Piertkiem to się nawet niektórym teraz nie zmieściłby w głowie ;) piękny wpis, pokazuje, że warto zatrzymywać się w takich miejscach i zobaczyć coś więcej niż tylko ruinę bez wartości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! Warto patrzeć na miejsca przez pryzmat ich historii i związanych z nimi osób... to sprawia, że są one częścią czegoś większego... pewnej kulturowej ciągłości dziejów...

      Usuń
  12. Konopnicka dalece odbiegała od obrazu malowanego na lekcjach z literatury. Wymykała się standardowy wielodzietnej samotnej matki. Jej dworek można zwiedzić również w Żarnowcu koło Krosna na Podkarpaciu. Postać ta sprawiała, że podpadałam wszystkim polonistom, gdyż z uporem maniaka twierdziłam, że jej twórczość to klasyczna grafomania ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ..nie jest Pani odosobniona, rzeczywiście jej twórczość jest dość "specyficzna" ... chyba większe znaczenie miała jej niebanalna osobowość i nieustanne dążenie do tego, by żyć po swojemu... niewątpliwie była artystką, w tym bardzo szerokim rozumieniu tego słowa

      Usuń
  13. Lubię historie o niepospolitych kobietach, a pisarka bez wątpienia nią była.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak na "swoje czasy" to była prawdziwą obyczajową rewolucjonistką... i chyba płaciła za to sporą cenę... Trzeba ją podziwiać, że próbowała żyć po swojemu!

      Usuń
  14. Ciekawa postać i świetny tekst. Pamiętam, że kiedyś w naszej szkole odbywał się konkurs dotyczący twórczości autorki. Pytania raczej tradycyjne, więc dzieciaki świetnie sobie poradziły. Może warto byłoby przybliżyć bardziej postać Konopnickiej. Na pewno dzięki temu i lekcje zyskają na wartości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się... młodzież poznałaby osobę o złożonej i wielowymiarowej osobowości, co mogłoby być nie tylko bardziej interesujące, ale przede wszystkim rozwijające.. Co więcej, biografia zawsze rzuca światło na twórczość i pozwala lepiej i pełniej interpretować teksty... być może dzięki temu dzieła poetki stałyby się dla nich bardziej zrozumiałe

      Usuń
  15. Jeżeli tylko mam okazję poznać bliżej jakiegoś autora lub dowiedzieć się czegoś więcej o danej postaci — robię to. Dziękuję Ci więc za ten post, bo był bardzo interesujący. Zdjęcia pobudziły jeszcze bardziej moją ciekawość. Niewątpliwie Konopnicka była temperamentną osobą. Szkoda, że ludzie o niej zapominają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, musiała być temperamentna" i niebanalna... Szkoda, że w szkołach uczy się tylko o jej wizerunku "Matki Polki", który jak widać jest mocno zafałszowany

      Usuń
  16. Wow, co za wspaniały wpis i te zdjęcia jakie piękne. Wiele się tu u Ciebie dziś dowiedziałam. Dzięki serdeczne. :-)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Pocztówki z Centrum , Blogger